Justyna Sierakowska
Designerka

Znasz to uczucie, gdy połączysz coś z czymś i wtedy… woah, już wiesz, że to jest TO!

Justyna Sierakowska
Szwaczka

Maszyna do szycia robi brrrrrrrrrrrrrr.

Justyna Sierakowska
Pakowaczka

Pudełka z drugiego obiegu?

Moje ulubione.

Justyna Sierakowska
Modelka

Pozuję tylko jak nikogo nie ma w domu, bo jeszcze trochę się wstydzę. 

Nie ma tak, że jest dobrze albo niedobrze…

Własna marka to kilka przywilejów i mnóstwo wyzwań. Plusy? Masz wolne prawie zawsze kiedy chcesz, ciągle uczysz się nowych rzeczy i wszyscy Cię podziwiają (ale najpierw musisz niektórym wytłumaczyć, że to nie jest takie małe hobby i nie, Twój partner Cię nie utrzymuje). Minusy oczywiście też są: co roku omijasz urodziny przyjaciół, bo zawsze są w tym samym terminie są targi, z których nie możesz zrezygnować. Albo omijasz duże spotkania tydzień przed największymi konwentami, by przypadkiem się czymś nie zarazić.. No i wszystko zależy od Ciebie, również Twoje zarobki. 

Od hobby do pracy na pełen etat

Cześć, jestem Justyna i jeśli za początek przyjmiemy pierwsze posty na BLOGU, to prowadzę Finq DIY od 2013 roku. Jeśli zastanawialiście się skąd w nazwie DO IT YOURSELF to już wiecie – blog był poświęcony tutorialom i chwaleniu się przeróżnym rękodziełem.

Najpopularniejszym wpisem był ten o tytule „Bransoletki z muliny dla opornych”. Od nich właśnie zaczynała się cała moja twórczość (i zarobki, gdy udało się sprzedać jakąś koleżance z klasy). Później przyszedł czas na ubrania – farbowane metodą tie-dye, potem wybielane i malowane farbami do ubrań. Łezka w oku się kręci, gdy patrzę na zdjęcia z tego okresu. 

Później zaczęły się pierwsze sprzedaże na żywo: Jarmark Dominikański, pół roku później pierwszy konwent, na którym przez weekend zarobiłam tyle co przez 3 tygodnie stania, bez względu na pogodę, na jarmarku (te kokosy to było jakieś 700 zł). Mój 20-letni móżdżek pojął, że kasa jest na konwentach więc już w 2016 r. byłam ze stoiskiem na pierwszym moim Pyrkonie (3 tygodnie przed maturami!).

Skąd inspiracja do szycia harnessów i garterów?

Dziś już nie pamiętam czy to było na pintereście czy weheartit, ale to tam  zobaczyłam pierwsze podwiązki w stylu pastel goth i harajuku. No mega mi się spodobały, więc postanowiłam zrobić swoją wersję. Potem kolejną, i kolejną, i kolejną. Teraz to mój flagowy produkt.

Dla mnie zawsze był to element mody i fashion statement w outficie. Wiem, że tego typu akcesoria mają korzenie w środowisku BDSM, nie będę palić głupa. Jednak uważam, że w modzie ALTERNATYWNEJ, łamiącej reguły i zasady, jest miejsce na takie odważne i kontrowersyjne akcesoria. 

Tak jak nie każdy choker jest ownership collar, tak nie każda uprząż musi być zarezerwowany na imprezy dla dorosłych.

Stoisko na konwencie w 2017 r.

Stoisko na konwencie w 2025 r.

Skok na jakość

 

Od około 2017 roku zaczęłam mocno pracować nad jakością. Może wydawać się późno, ale to był mój pierwszy rok po maturze, kiedy zaczęłam jeździć na konwenty bez współwystawczyni, obroty na konwentach powoli rosły i mogłam rzucić pracę w delikatesach. 2018 r. to już totalna rewolucja, bo zrezygnowałam ze studiów i mogłam w pełni poświęcić się tworzeniu Finq DIY. I w tym roku na pewno nastąpił największy skok jakościowy, który trwa do tej pory.

Moim celem jest by jakość była zawsze adekwatna do ceny, do mojego czasu pracy i doświadczenia. Regularnie myślę, co poprawić, jakich materiałów unikać, albo w jakie zainwestować. Dlatego w biżuterii, co się dało wymieniłam już na stal szlachetną, guma w uprzężach jest z certyfikatem OEKO-TEX STANDARD 100, a ćwieki w chokerach przyklejone (bo inaczej się wykręcają – fizyka).

 

Zostaw, jeszcze się przyda 

 

Staram się niczego nie marnować. Każdy skrawek gumy powyżej 4 cm, da się wszyć jeszcze do harnessu, krótsze nadadzą się jako wypełnienie do poduszek. Nitki odcięte przy zmianie szpulek na maszynie służą mi do fastrygowania, lub przyszywania ozdobnych elementów.
Opakowania od gumy odzieżowej używam do zabezpieczania swoich produktów na targi. A o okrągłe podkładki zabijają się przedszkolanki, gdy wrzucam je we wrześniu jako “oddam za darmo” (będzie na dzień kropki!!).

Nigdy nie kupiłam żadnego rodzaju wypełnień do paczek – wszystkie pochodzą z drugiego obiegu. 

Przykładów można by mnożyć i pewnie dlatego kończy mi się już miejsce w pracowni. Czy to już zbieractwo? 🤔

Kółka podkładki od gumy odzieżowej.

Ścinki i resztki gumy z harnessów. Z pewnością zostaną przeze mnie wykorzystane.